Kolejna malownicza miejscowość. Powoli nabieram przekonania, że innych po prostu we Włoszech nie ma ;) Położona nad jeziorem Bracciano, zaledwie 30km o Rzymu. Cudowna odmiana po gorącej i zatłoczonej stolicy. Teraz także cudowna odmiana do pogody za oknem ;)
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
piątek, 23 marca 2012
Subiaco II
Kolejny kawałek wakacyjnych klimatów, powrót w okolice Subiaco. W pobliżu miasteczka znajdują się dwa klasztory, Monastero di Santa Scolastica i Monastero di San Benedetto. Zwłaszcza drugi zasługuje na uwagę.
piątek, 16 marca 2012
Portrety II
Taki chyba post z odbicia, po ostatnich "cukierkach", coś zupełnie innego.
Ta dwójka spotkana po drodze na zajęcia. Saba przygarnięta jako szczenie, towarzysz na całe życie. Widać, że dobrze im razem.
Ta dwójka spotkana po drodze na zajęcia. Saba przygarnięta jako szczenie, towarzysz na całe życie. Widać, że dobrze im razem.
piątek, 9 marca 2012
Mój pierwszy...
Zdecydowanie mój największy projekt w karierze. Co tu dużo pisać, Agatka i Przemek w ich pięknym dniu.
sobota, 18 lutego 2012
Wietrzny dworzec
Dzisiaj tak symbolicznie kilka kadrów z jednego najsłynniejszych dworców w Polsce. Wszyscy o nim mówią, zwłaszcza przy wietrznej pogodzie, ale mało kto go widział ;)
piątek, 3 lutego 2012
Subiaco I
piątek, 27 stycznia 2012
Zimno
No nie będę się w nieskończoność okłamywał, ciepło to nie jest i należy się z tym pogodzić. Aparat w rękę i przy okazji wędrówki w innym celu kilka kadrów. Mam nadzieję, że się spodobają nie mniej jak jesienne ;)
środa, 18 stycznia 2012
Cerveteri, czyli peszek
Za oknem śniegu po pachy, za pasem sesja - słowem nic nowego nie ma jak zrobić. Czas zetrzeć kurz z dysku i wrócić do wakacji ;)
Stare miasteczko niedaleko Rzymu słynące przede wszystkim z etruskich nekropolii wpisanych na listę UNESCO. Czy warto odwiedzić? Nie wiem niestety...
czwartek, 22 grudnia 2011
Samo.
Dzisiaj krótka notka, kilka kadrów bez ładu i składu. Ale w nowym roku obiecuje się poprawić i wrzucić coś dobrego ;) Na początek landszafciki, czyli jedyna dobra strona drogi z Wolbromia do Miechowa.
środa, 14 grudnia 2011
Pobudka!
Szok! Niedziela, 6 rano, ja w aucie... W końcu taki budzik zdarza się tylko raz w roku i tylko na Nikiszowcu. Zawsze w Barbórkę o 7 przechodzi robotniczymi uliczkami orkiestra kopalni Wieczorek.
Ciekawa nazwa dzielnicy pochodzi od właściciela - Nickischa von Rosenegka.
Zapraszam na krótką relację i wycieczkę po dzielnicy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









