Możliwe, że to pierwsza kolonia wiecznego miasta. "Ostia" czyli "usta", usta Tybru.
Dziś tego nie widać, bo morze uciekło 3 km dalej, ale było to miasto portowe nastawione na handel. Dobitny dowód, że budowle na kapitalistycznych fundamentach są najtrwalsze:) Pierwsze wzmianki są z 7BC.
Przyznam szczerze, że zaskoczył mnie rozmiar tego miejsca. Nie odrestaurowano całości, na szczęście. Spędziliśmy tam, biegając od cienia do cienia, kilka godzin. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że rząd włoski nie przeznaczył na ten cel ani Euro.
Zdecydowanie polecam je odwiedzić. Rada praktyczna - duża ilość płynów, niestety nie ma zdrojów.
Chyba tylko ona była zadowolona z temperatury.

I na koniec zdjęcie, które już było. To czego nie było to opis. Jest to statuetka przedstawiająca mit Amora i Psyche. Psyche była piękną śmiertelniczką, o którą zazdrosna była Venus. Ta szmatka obmyśliła plan, w którym jej syn, Amor, miał ugodzić Psyche strzałą w trakcie snu. Po obudzeniu Psyche miała zobaczyć podstawionego przez Venus jakiegoś brzydala. Stało się inaczej.
Z okazji Świąt życzę wszystkim wszystkiego ;) Dobrego oczywiście. Niech się wam darzy.
OdpowiedzUsuńCiekawe rzecz pokazujesz (i opisujesz). Chętnie bym zwiedził te okolice...ale max w kwietniu ;P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę wszystkiego naj-naj i super w dopiero co zaczętym Roku ;)
Upał nie jest taki zły jak się wydaje, po tygodniu już się prawie przyzwyczaiłem. Wydaje mi się, że w Chorwacji panują podobne temperatury ;)
OdpowiedzUsuńMoże i tak, ale nie we wrześniu ;-D
OdpowiedzUsuń